Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

meandyou

Problem Z Pacjentem

Recommended Posts

meandyou

witam koledzy po fachu ;)

 

sprawa wyglada nastepujaco... od stycznia 2010 mam podpisana z klientem/abonentem umowe na swiadczenie uslugi dostpu do internetu (do) 512kb/s.

w październiku coś zaczęło dziać się z nadajnikiem - nie zauważyłem tego sam, w/w klient zaczął wydzwaniać i wysłał do mnie oficjalne pismo. Awarie usunąłem w ciągu tygodnia (musialem cala baze na 5GHz przewiesic w inna lokalizacje, porobic mosty itd. - miejsce naprawde trudnodostepne). Odpisalem mu na jego pismo iz awaria zostala usunieta zgodnie z czasem jaki mam podany w regulaminie i jest ok.

 

po nie lada miesiacu klient znowu dzwoni - padła karta na MT, usterke usunalem, podjechalem do niego zeby samodzielnie sprawdzic jak dziala usluga - jest ok, wszystko lata aż miło.

 

klient nie odzywał się od tamtego czasu. nie opłacał abonamentu od stycznia 2010, dzwoni do mnie w zeszlym tygodniu z mordą i wysyla kolejne oficjalne pismo, za to, ze zablokowalem dostep do internetu za brak wplat - nagle twierdzi, ze usluga w ogole nie dziala, a jezeli juz dziala to ma "100kilo", heh. twierdzi, ze nie placil abonamentu bo internet nie dzialal. od razu chwycilem za telefon i zadzwonilem do jego sasiadow "przez płot" ktorzy tez sa moimi klientami i pytam czy sa jakies problemy z internetem - usłyszałem wyraźne "nie ma zastrzeżeń", sprawdzilem stacje, zasiegi i faktycznie wszystko super :)

w w/w pismie stwierdzil iz rozwiazuje umowe bo internet dziala bardzo slabo albo w ogole (dziwne ze przypomnialo mu sie to dopiero jak zablokowalem internet).

odpisalem, ze nie wyrazam zgody na rozwiazanie umowy terminowej, gdyz dotrzymuje jej warunkow - usluga dziala jak nalezy po robionych przeze mnie testach wewnatrz sieci i ze oczekuje zaplaty za zalegle miesiace.

 

pacjent stwierdzil, ze zlozy mi pozew zbiorowy - uzbieral rzekomo 10 osob i bedzie w poniedzialek szedl do sadu.

napisal mi kolejne pismo od razu po otrzymaniu mojego odnosnie tego, ze upominam sie kasy z abonamentu, ze domaga sie zwrotu za caly okres trwania umowy (to co juz zaplacil wczesniej) i za koszt aktywacji uslugi.

odnosnie pozwu sprawa wyglada tak, ze praktycznie nie mam teraz w ogole serwisow, ludzie sa zadowolenie... fajna predkosc za fajne pieniadze, malo awarii... a koles mowi ze wyczarowal 10 osob i idzie do sadu.

 

zapomnialem jeszcze dodac, ze przy tym jak zlozyl pierwsze pismo przywiozl sprzet, kazalem mu podpisac oswiadczenie ze z wlasnej woli oddaje sprzet.

w regulaminie mam zapis, ze przy deinstalacji klienta technik/serwisant spisuje protokol zdawczo-odbiorczy - koles olał to i sam zdjął sprzęt.

 

po tym jak obejrzałem sprzęt stwierdzilem, ze ktos musial znac moje hasla albo je zlamac, gdyz zalogowal sie na nano loco 5 z domu klienta i byla usunieta konfiguracja portu WAN, ktora sam wczesniej kofigurowalem - ktos wlaczyc DHCP i skasowal moje ustawienia static ip

 

przejmowac sie tym pacjentem? co z nim zrobic? z gory dzieki za wypowiedzi

 

3majcie sie, pozdrawiam ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Keyzzer Soze

odpowiadales na kazde z jego pism jak pisal do Ciebie? Pisales z nim jakies protokoly usterki itp?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
meandyou

odpowiadalem na kazde pismo, ktore od niego dostalem. protokolow reklamacyjnych nie spisywalem.

 

w pismach, ktore mu pisalem stwierdzalem iz taka i taka awaria zostala usunieta i ze wszystko dziala prawidlowo po moim sprawdzeniu laczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach